Miał być inny i był – bogaty w nowe doświadczenia, nową pracę, miliony nowych ludzi wartych i niewartych uwagi, w miłostki i miłości, w romanse i rozstania, czasem rozczarowujący, czasem dodający skrzydeł, wierzę, że nowy będzie jeszcze lepszy, mocniejszy i na pełnym gazie (ale już bez mandatu;)).
Dzięki dla tych co byli, są i dla tych, którzy będą, dla mojej Siostry, która choć daleko, to zawsze jest “przy mnie”, dla ludzi, na których zawsze, bez wyjątku mogę polegać, dla współpracowników i dla mojego Anioła.
Za każdym razem – to nie koniec – to dopiero początek.